Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Mentalność i nastrój są wynikiem (między innymi) kodu DNA — to prawda niezaprzeczalna. To, co wiemy o procesach ewolucji ludzkiego genu, powinno być dla nas podwaliną sztuki postrzegania siebie oraz rzeczywistości.
Zdrowie psychiczne wymaga harmonii — również tej ze Wszechświatem. Obecnie wszystkie systemy religijne nie oferują nic więcej jak tylko system rozumienia otaczającego nas świata, a także celu ludzkości i zasad, którymi należy się posługiwać podczas swojej egzystencji. Można jednak,
idąc tropem Einsteina, przyswoić wiedzę na temat funkcjonowania Wszechświata, aby zrozumieć nie tylko jego Architekta (jakkolwiek rozumiemy ten termin), lecz także i samych siebie.
Mój osobisty pogląd na świat jest dość podobny do poglądu wspomnianego Alberta Einsteina, choć oczywiście nie identyczny. We Wszechświecie dostrzegam działanie Zamysłu. Ten Zamysł to de facto plan — prawa fizyki, prawa biologii, pęd życiowy, prawa społeczne i sam kod DNA. Od razu odpowiadam na zarzut, iż jestem piewcą idei „Inteligentnego Projektu”. Nie jestem ani za taką ideą,
ani też przeciw niej. Architekta utożsamiam ze wszystkim, co jest i właśnie z owym Zamysłem. Trudno jest rozsądzać, czy ten Architekt to świadomość osobowa czy raczej pewna energia — właściwie jest to nieistotne. Niestety ludzkość zawsze interesowało, czy Chrystus był Bogiem czy też człowiekiem oraz czy Bóg jest podobny do człowieka, zapominając o samej filozofii życiowej, którą niesie ze sobą
zarówno chrześcijaństwo, jak i buddyzm czy inne, skupiające się na dobru religie. Pewien jezuita zauważył bardzo trafnie, że obecnie „czcimy narzędzia do rozpalania ognia, ale nie ma już samego ognia”. Znaczy to, iż skupiamy się na formułkach, instytucjach, rytuałach, a zapominamy o tym,
czym był Chrystus lub Budda, czyli Drogą — pewną nauką.
Jeżeli dobrze wsłuchamy się w słowo tych postaci, stwierdzimy, że mówią o tym samym.
 

Trudno powiedzieć, jakie będą następstwa naszego stylu życia. Pewne jest natomiast to, że musimy zmienić ten styl, aby żyć zdrowiej. Wnioski pozostaną jednak smutne, bo mimo postępu w rozwoju technicznym oraz intelektualnym mutacje gromadzą się oraz sprawiają, że nasze geny, jak i traumatyczne przeżycia (ludobójstwa i wojny), są jeszcze mocniejsze niż kiedyś.

Jest to fragment publikacji Jacka Ponikiewskiego "Mentalny kod DNA" wydanej przez Wydawnictwo Złote Myśli. Kliknij w link, poniżej, aby przeczytać całą książkę.

http://mentalny-kod-dna.zlotemysli.pl/