Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Staram się wykonywać swoje zadania na 100%. Uważam, że nigdy nie wolno się załamywać, bo wszystko jest w naszych rękach – przekonuje Natalia Partyka - złota medalistka igrzysk paraolimpijskich, która przygotowała pomoc dla potrzebującej rodziny z Grudziądza.

Dlaczego zaangażowałaś się w SZLACHETNĄ PACZKĘ?

- Dobre pytanie, to przede wszystkim fajna inicjatywa, świetne przedsięwzięcie, a przede wszystkim to nie widzę powodów, dla których miałabym się nie angażować. Zostałam zaproszona do współpracy i myślę, że jeśli ktoś może pomóc  to powinien. Dzisiaj to ja pomagam, a jutro może się to zmienić. Równie dobrze kiedyś ja mogę  potrzebować pomocy i być może ją otrzymam. Fajnie jest robić coś dobrego.

A czym Ty kierujesz się w życiu, co jest dla Ciebie najważniejsze?

- Ważny  jest dla mnie sport, ale najważniejsze - zdrowie, bo gdy ono będzie, to na wszystko inne jestem w stanie sobie sama zapracować. I jeśli tylko będę zdrowa, to naprawdę nic nie stanie mi na przeszkodzie do osiągnięcia wymarzonego celu.

Jak wygląda dzień z życia Natalii Partyki?
 
- Mój każdy dzień wygląda prawie tak samo. Wstaję o 7.00, a o 9.00 zaczynam pierwszy trening, a potem kolejne... Oddzielam je od siebie krótką, popołudniową drzemka, która potrafi zdziałać cuda! Oprócz odbijania piłeczki i doskonalenia taktyki, dużo czasu poświęcam na oglądanie gry najlepszych zawodników na świecie i analizowanie nawet najmniejszego szczegółu.
 
Co to znaczy zmieniać świat na lepsze?

- Wiadomo, ze sami całego świata nie zmienimy, ale możemy robić małe rzeczy, jak pomaganie, nawet takie ciche i nie przy blasku reflektorów. To może być jakaś mała, drobna rzecz, która spowoduje, że będziemy mieli wpływ na zmianę tego świata. Te małe rzeczy, jak wiadomo składają się na większe i fajne jest to, że nawet dzięki nim, jesteśmy w stanie wywołać uśmiech na twarzach innych osób. To najlepsza nagroda.

Co według Ciebie musiało by się stać, aby ten świat stał się lepszy?

- Jest wielu ludzi, którym się powodzi w życiu, bądź mają dosyć dobre sytuacje finansowe i fajnie by było, gdyby  oni chcieli pomagać innym. Wtedy sytuacja potrzebujących mogłaby się zmienić.

A Ty jak zmieniasz świat?

- Ja, przede wszystkim staram się wykonywać swoje zadania na 100% i w miarę możliwości czasowych przyłączać się do różnych akcji pomocowych. Zaproszeń mam naprawdę wiele, ale zawsze przyglądam się każdej organizacji dokładnie i wybieram te najbardziej wartościowe. Jeśli tylko mogę, to zawsze staram się angażować, bo wiem, że moja osoba jest rozpoznawalna i dzięki temu, może ktoś też się przyłączy.

Co chciałabyś przekazać wszystkim potrzebującym rodzinom?

- Chciałabym im powiedzieć, że mimo tych przeciwności nie można się załamywać i trzeba być dobrej myśli, że los się odwróci, że zawsze znajdzie się ktoś, kto wyciągnie rękę i pomoże. Dzięki SZLACHETNEJ PACZCE mamy szansę i możliwość, by docierać do najbardziej potrzebujących. Pomoc Paczki trzeba przyjąć, a później starać się poprawić swoją sytuację. Wierzę, że wiele zależy od nas. Musimy się starać poprawić swoją sytuację, nie można się załamywać. Wszystko jest w naszych rękach!
 
Zobacz galerię zdjęć z zakupów Natalii

A czy możemy poznać Twoją receptę na sukces?
 
- Chyba nie znam murowanego przepisu na sukces. Myślę, że takiego po prostu nie ma. Najważniejsza jest ciężka praca i zaangażowanie. Brzmi strasznie? Myślę, że to jedyna droga na szczyt i jestem pewna, że warto nią pójść.

(fot. niepelnosprawni.pl)
(tekst: www.szlachetnapaczka.pl)