Pozorny koniec może być autentycznym początkiem. Śmierć ks. prał. Andrzeja Majewskiego - Pomia.pl - Portal Pozytywnych Treści
reklama
Witaj, życzymy dobrego dnia, dziś 19 Kwiecień 2019    |    Pamiętaj o życzeniach imieninowych dla: Adolf, Leon, Tymon
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Po ciężkiej chorobie 29 stycznia 2015 r. odszedł do Pana ks. prałat Andrzej Majewski - proboszcz Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Czarnej k. Ustrzyk. Urodził się 15 lipca 1965 r. w Nowej Sarzynie. Po święceniach kapłańskich w roku 1991 został skierowany do parafii w Radymnie, a następnymi placówkami były: Tuczempy, Przemyśl (Archikatedra), Borek Stary. Od 2005 roku pełnił posługę kapłańską w Czarnej, a 21 grudnia tego samego roku zostaje dziekanem Dekanatu Lutowiska.

Z dala od zgiełku wielkich miast

Mała miejscowość - patrząc z punktu widzenia dużych miast, ale jedna z największych wsi bieszczadzkich jest królestwem dobra, spokoju i niesamowitej atmosfery wiary, która dominuje wśród ludzi. Zaduma, jaka udziela się zwłaszcza przyjezdnym napawa ich serca patrząc na przepiękne okolice otaczających bieszczadzkich gór. Pozorny "koniec świata" ma tu wymiar autentycznego "początku życia". To, co dla nas żyjących staje się końcem, dla umierających jest początkiem. Pewne miejsca mają swój odrębny i specyficzny charakter, a wydarzenia dokonujące się w obecnych czasach dopiero po latach nabierają znaczenia. W tej zacisznej miejscowości powoli małymi kroczkami dokonuje się plan boski. Każdego ranka, gdy wschodzi nowy dzień przewraca się kolejna karta historii. Powstaje w ten sposób nowa księga nauki Kościoła, która zostaje wyryta w naszych sercach po śmierci ks. Andrzeja. Z dala od zgiełku wielkich miast jesteśmy bliżej zrozumienia znaczenia cierpienia i śmierci.

Śmierć uczy nas

Dopiero po śmierci bliskiej osoby, zastanawiamy się nad sensem życia. Dostrzegamy rzeczy, których wcześniej nie zauważaliśmy. Jeśli jesteśmy zdrowi, czy myślimy o tych, którzy cierpią? Jeśli sami zachorujemy, wtedy tęsknimy za zdrowiem. Jeśli żyjemy i jest nam dobrze, to nie myślimy o śmierci - to naturalne, ale każda śmierć najbliższych uczy pokory i wiary tych, którzy zostali jeszcze na tym świecie.

Działanie i pozostawienie po sobie śladu, po którym pójdą następne pokolenia

Ksiądz Andrzej był podporą dla swoich parafian, a także dla wszystkich ludzi, z jakimi się spotykał. Towarzyski i uśmiechnięty młody proboszcz zawsze pozytywnie nastawiony nie zapominał o rzeczach, które są ponad naszą ludzką rozrywką. Można by zadawać sobie pytanie czy tacy ludzie muszą odchodzić zbyt wcześnie? Odpowiedź jest w naszych sercach i umysłach. To my sami musimy sobie zadać to pytanie. Człowiek ma zdolność rozumienia rzeczy, które nie koniecznie są zaprogramowane na komputerze, ale są to typowe plany boskie, które mają długoterminowy sens i nieskończenie długi okres działania. Czy jednak możemy to zrozumieć? Kiedy odchodzą nasi rodzice zazwyczaj godzimy się z tym, bo to jest naturalne. Jeśli odchodzi starzec w podeszłym wieku również godzimy się z tym, a nawet mówimy - O! jakiego wspaniałego wieku dożył... Każdy ma swoją misję do spełnienia tu na ziemi i jak tą misję wypełni zależeć będzie od niego samego. Powołanie do kapłaństwa to pewne zobowiązanie w stosunku do Boga i do ludzi. Codzienność pracy księdza może być zwyczajna - taka z dnia na dzień, nie zabiegająca o przyszłość. Ks. Andrzej zadbał o przyszłość. Pozostawił po sobie ślad, po którym pójdą następne pokolenia. Tym śladem jest kult Św. Rity (Margherita - ur. w 1367 r. we Włoszech) - była najpierw żoną, później zakonnicą. Teraz, jako święta może modlić się za nas w trudnych sprawach.

Kiedy ks. Andrzej zmagał się z chorobą, leżąc w szpitalu w Krakowie otrzymał pierwszy sygnał o tym, aby kult Św. Rity poszerzyć w Polsce. W ten sposób relikwie Św. Rity trafiły do parafii w Czarnej. Jest to kawałeczek jej sukni. Ciało Św. Rity, umieszczone w bazylice w Cascia, zachowane jest w doskonałym stanie do dziś. Jeszcze za życia ks. Andrzeja Majewskiego dokonywały się cuda uzdrowień za wstawiennictwem świętej. Teraz relikwie na stałe umieszczone po prawej stronie ołtarza będą na wieki przypominały o wielkim poświęceniu, cierpieniu, ale również nadziei i zaufaniu dla wielu pokoleń. To czyjaś śmierć powinna uczyć nas nawracania się i czerpania nadziei nawet z cierpienia. Nie jest ważne, jak jest teraz. Ważne jest, co będzie później. Taka jest wiara Kościoła i wszystkich wierzących. Pozostawienie śladu po sobie to najważniejsze w działaniach każdego człowieka, a zwłaszcza kapłana, który służąc ludziom - służy Bogu. Relikwie Św. Rity pozostawione w parafii w Czarnej są cudownym śladem, po którym winniśmy iść w sytuacjach trudnych i beznadziejnych.
Wieczne odpoczywanie, racz Mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Mu świeci na wieki wieków. Amen. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Link do materiału TVP Rzeszów; http://rzeszow.tvp.pl/18698820/pozegnanie-ksiedza-andrzeja-majewskiego

tekst, fot. Roman Rzońca
1_Trumna_z_cialem_ks_Andrzeja.jpg2_Sw_Rita.jpg3_Relikwie_Sw_Rity.jpgCzarna1.jpgCzarna11.jpgCzarna12.jpgCzarna13.jpgCzarna15.jpgCzarna2.jpgCzarna5.jpgCzarna8.jpgCzerna3.jpgCzerna4.jpgCzerna6.jpgCzerna9.jpg


reklama

Menu

Regiony

Portal

 
 

© 2011-2015 POMIA.pl Portal Pozytywnych Treści - Wszystkie prawa zastrzeżone