Święty musi być uśmiechnięty. Istota radości - Pomia.pl - Portal Pozytywnych Treści
reklama
Witaj, życzymy dobrego dnia, dziś 18 Wrzesień 2020    |    Pamiętaj o życzeniach imieninowych dla: Irena, Stanisław, Józef
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Kiedy patrzymy na wizerunek jakiegoś świętego, jesteśmy przekonani, że jego życie opierało się na wiecznym skupieniu i melancholii. Czasami mówimy do rodziny: patrz, jaki on jest poważny! Czy nie było mu smutno w życiu? Nie, nie było. Święci bowiem, pomimo swojej drogi świętości, mieli niesamowite poczucie humoru, które szokuje do dziś.

            Pierwszym przykładem takiego świętego jest oczywiście Ojciec Pio, znany ze swej skłonności do lekkiej nawet humorystycznej złośliwości.  Był duszą towarzystwa, ale czy tak można nazwać człowieka świętego? Na pewno jest to sprzeczne z ogólnym i bardzo stereotypowym patrzeniem na osobę świętą. Przecież sam Bóg, dzięki autorom natchnionym kazał napisać i przekazać bardzo prostą prawdę: "Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim /cnotom/ nie ma Prawa" (Ga 5,22-23). Dzięki temu ludzie posiadają, a co ważniejsze – rozumieją wartości, które są im przekazywane.

            Ojciec Pio rozumiał istotę radości. Wiedział, jak z niej korzystać, umiał się nią dzielić. Bawił ludzi, a jednocześnie nauczał ich. Ten sposób był dużo lepiej przyjmowany, niż ciągle kazania, które są niezrozumiałe do końca dla wszystkich. Treści teologiczne są trudne do zgłębienia nawet dla tych, którzy je studiują.

 

            Dzięki radości można zjednywać sobie ludzi, kochać ich niejako na nowo. Dzięki niej prawidłowo rozwija się społeczeństwo, inaczej, lepiej dorasta młodzież. Jak wyglądałby świat, gdyby ludzie patrzyli na siebie okrutnym wzrokiem, wiecznie oceniali i traktowali grymasami? Wtedy radość świętych na pewno by nie pomogła.

            Powracając do tematu świętych uśmiechniętych. Niektórzy święci zapewne uśmiechają się do nas litościwie z nieba. Uśmiecha się tak między innymi św. Filip Nereusz, któremu ludzie zrobili małego psikusa. Mianowicie został uznany za najśmieszniejszego i najradośniejszego świętego. A jednak ludzie uparli się, by na obrazach był czasem ponurym, zapatrzonym w Boga człowiekiem. Czymże się kierowali ci ludzie? Jakimś rodzajem nowoczesnej i udziwnionej kary? Czy może próbowali iść w kierunku św. Filipa i być także niepoważnymi, a nawet zabawnymi? Tego do końca nie wiemy, ale wierzymy, że ludzie ci mieli tylko dobre intencje. Dla takiego świętego przecież to kolejny powód do śmiechu.

            Więc czemu dobro jest tak bardzo ważne w życiu każdego z nas? Czemu to nie jest błahostka, fraszka? I czemu mamy się nią dzielić, bo przecież jest bardziej niż zaraźliwa. Św. Filip twierdził, że diabeł boi się śmiechu. Radość jednoczy, nie dzieli. Jest to broń przeciw wszelkiemu złu. Przez radość stwarzamy w ludziach poczucie więzi międzyludzkich. Tworzymy jedną, ale wielką rodzinę.

            A więc śmiejmy się razem.

Angelika Dłubak

reklama

Menu

Regiony

Portal

 
 

© 2011-2015 POMIA.pl Portal Pozytywnych Treści - Wszystkie prawa zastrzeżone