Dlaczego warto zachować czystość przed ślubem? - Pomia.pl - Portal Pozytywnych Treści
reklama
Witaj, życzymy dobrego dnia, dziś 11 Sierpień 2020    |    Pamiętaj o życzeniach imieninowych dla: Luiza, Zuzanna, Włodzimierz
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Dochowanie czystości jest trudne, ale warto ten trud podjąć. Ks. Piotr Ostański w artykule „Dlaczego czystość przed ślubem?”, który został opublikowany w Miłujcie się napisał „kiedy w czystości dojdziecie do ołtarza, napełni was radością. Doświadczycie niesamowitego aromatu Waszego związku i zasmakujecie w Waszym małżeństwie. A swoim dzieciom, kiedy zaczną Was wypytywać, jak to było przed ślubem, będziecie mogli spojrzeć prosto w oczy…”[1].

Czym więc jest czystość przedmałżeńska? Czystość przedmałżeńska jest darem okresu narzeczeństwa. Dar ten jest przede wszystkim związany z osobą. Zarówno kobieta jak i mężczyzna stworzeni na obraz i podobieństwo Boga są powołani do tego by być dla siebie darem. Związek małżeński urzeczywistnia ten dar. Gwarantuje jednocześnie trwałość dzięki wierności, która potrafi czekać na oddanie siebie całkowicie poprzez dar ciała. Zachowanie czystości przedmałżeńskiej jest przygotowaniem na przyjęcie w pełni obecności Zbawiciela w sakramencie małżeństwa. Dlaczego czystość jest tak ważna? Przede wszystkim ona afirmuje osobę. Jest świadectwem prawdziwej więzi, która łączy dwoje osób. Pełnym darem można nazwać przecież tylko to, co jest ofiarowane drugiej osobie w stanie nietkniętym. Oczekiwanie zakłada jednocześnie otrzymanie czegoś pełnowartościowego, na co warto poczekać. Oczekiwanie dodaje wartości temu, na co się czeka. Druga osoba w okresie narzeczeństwa jest przede wszystkim darem, który otrzymujemy w dniu zawarcia związku małżeńskiego. Okres przedślubny to radosny czas przebywania ze sobą i dla siebie. Wzajemne zafascynowanie sobą wymaga od narzeczonych umiejętności panowania nad miłością zmysłową. Wymóg niepodejmowania współżycia przed ślubem ma na celu nabycie sprawności do przekształcania tego, co zmysłowe w to, co duchowe[2].

Ks. Ostański we wspomnianym wyżej artykule podaje kilka argumentów, dlaczego warto czekać. Oto one: Popularne wśród młodzieży „sprawdzenie się” przed ślubem (czy pasują do siebie fizycznie) jest w gruncie rzeczy kłamstwem. Młodym nie chodzi o „dopasowanie się”, ale o znalezienie „mądrej” racji dla podjęcia współżycia, bo przecież kota w worku” się nie kupuje. I pyta ks. Ostański A co powiecie o takiej sytuacji: dwoje ludzi twierdziło, że bardzo się kochają, a po „dopasowaniu się” doszli do przekonania, że nie pasują; co wtedy z ich miłością? Czy człowieka kocha się za coś (np. za to, że do mnie pasuje), czy też kocha się po prostu, bez warunków i kropka?. Drugi argument, jaki podaje kapłan to: popularne twierdzenie wśród młodzieży, że miłość uprawnia ludzi do pójścia ze sobą do…łóżka, jest w gruncie rzeczy jedną wielką bzdurą. Prawdziwa miłość nie daje przecież praw! Daje obowiązki. Trzeci argument: współżycie przed ślubem spowoduje, że ludzie stają się egoistami, którzy w życiu szukają tylko siebie, a seks stawiają jako autonomiczną wartość, ponad innymi. Nauczycie się traktować płciowość swoją i partnera jako wspaniałą zabawkę, jako sposób na nudne życie. W konsekwencji - co widać w życiu - zawierane będą małżeństwa między osobami niedobranymi, jedynie po to, aby dziecko miało ojca.

Pamiętajmy, że okres narzeczeństwa to najpiękniejszy czas w życiu człowieka. Ważne jest abyśmy w tym okresie budowali klimat przyjaźni, wzajemnego zrozumienia i zaufania. Pozwoli to na przetrwanie trudnych momentów w małżeństwie. W tym okresie można zacząć tworzyć odpowiednią atmosferę życia rodzinnego, przygotowywać się do odpowiedzialnego rodzicielstwa [3]. Arcybiskup Fulton Sheen kiedyś powiedział, że czystość przedmałżeńska jest świadomością, że człowiek dysponuje takim darem, który tylko raz można ofiarować i tylko raz otrzymać.

Przypis.

1. P. Ostański. Dlaczego czystość przed ślubem? Miłujcie się nr 5-8/1997 http://adonai.pl/czystosc/?id=16 [dostęp 14.02.2014]

2. Tamże.

3. Słownik małżeństwa i rodziny. Warszawa: Wyd. Akademii Teologii Katolickiej; Łomianki, „Fundacja Pomocy Rodzinie” 1999 s. 81-82.

Fot. http://www.sxc.hu

Tekst: Ewelina Bal, absolwentka teologii oraz Studiów Komunikowania Społecznego i Dziennikarstwa KUL, doktorantka KUL.

 

reklama
 
 

© 2011-2015 POMIA.pl Portal Pozytywnych Treści - Wszystkie prawa zastrzeżone