Weekend na boiskach Ekstraklasy - Pomia.pl - Portal Pozytywnych Treści
reklama
Witaj, życzymy dobrego dnia, dziś 26 Styczeń 2020    |    Pamiętaj o życzeniach imieninowych dla: Paulina, Wanda, Tytus
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Za nami 23 kolejka ekstraklasy. W piątek tą kolejkę rozpoczęli piłkarze Jagiellonii Białystok i Podbeskidzia Bielsko-Biała. W Białymstoku Jagiellonia Białystok zremisowała z „Góralami „ 2:2. Worek z bramkami otworzył napastnik Podbeskidzia Piotr Malinowski, zdobywając bramkę w 6 minucie. Odpowiedż „ Jagi” była natychmiastowa, najpierw remisową bramkę zdobył Bekim Belaj, a na prowadzenie Jagiellonię wyprowadził Quantina, zdobywając bramkę w 24 minucie. Bielszczanie cały czas dążyli do strzelenia wyrównującej bramki, co im się to udało w 90 minucie po strzale Dariusza Kołodzieja . Po meczu trener Ojrzyński cieszył się zdobycia 1 punktu na trudnym terenie w Białymstoku. Bo ak wiadomo Podbeskidzie wciąż walczy o „ być, albo nie być”, w naszej ekstraklasie. Trener „ Jagi” - Piotr Stokowiec remis w Białymstoku przyjął „ jako porażkę swojego zespołu”.

Drugim piątkowym pojedynkiem było spotkanie w Szczecinie pomiędzy gospodarzami Pogonią a Lechem Poznań. Spotkały się zatem piąta z czwartą drużyną w tabeli. Kibice w Szczecinie oglądali koncertową grę swojego zespołu. A klasą dla siebie był Marcin Robak, zdobywca pięciu bramek dla szczecinian. Robak koncert strzelecki rozpoczął w 15 minucie, zdobywając kapitalną bramkę po podaniu Rudola. Po raz drugi napastnik Pogoni, pokonał Gostomskiego w 31 minucie, tym razem po podaniu Akohosiego. Trzecia bramka to rzut karny, i kolejny raz na listę strzelców wpisuje się Robak. Festiwal strzelecki w pierwszej połowie zakończył w 44 minucie zdobywając czwartą bramkę. Po pierwszych 45 minutach, było już wiadomo że ten mecz może wygrać tylko jeden zespół, drużyna gospodarzy. W drugiej połowie, oglądaliśmy już mniej ciekawe widowisko. Honorowego gola dla Lecha, zdobył 17-letni Daniel Kownacki. W 77 minucie Robak strzelił piątą bramkę dla swojego zespołu, i ustalił wynik meczu na 5:1 dla Pogoni. Pogoń Szczecin – Lech Poznań 5:1. A Marcin Robak „ pokąsał Lecha”. Sobotnią serię spotkań, rozpoczęło spotkanie w Łodzi, gdzie miejscowy Widzew gościł gliwickiego Piasta.

Po pierwszej połowie był bezbramkowy remis, tyle można było powiedzieć o pierwszej odsłonie tego meczu, w której niewiele się działo. Emocje zaczęły się dopiero w 46 minucie, gdy czerwoną kartkę otrzymał obrońca Widzewa Marek Wasiluk za drugi faul. Wtedy rozpoczęła się też gra obu zespołów. Pierwsi do bramki rywala, trafili gliwiczanie. Błąd Marcina Kaczmarka w polu karnym wykorzystał Bartosz Szeliga, strzelając piętą, pokonał Patryka Wolańskiego. W pełni za swój błąd, zrehabilitował się „weteran” Kaczmarek który strzelił w 88 minucie w światło bramki. Piłka odbiła się od poprzeczki, i bramkarz Jakub Szumski przy interwencji, wbił piłkę plecami do swojej bramki, i na jego konto została ta bramka została zaliczona. Widzew Łódż – Piast Gliwice 1:1, remis który nie krzywdzi, żadnej z drużyn. W drugim sobotnim spotkaniu w Zabrzu, Górnik podejmował warszawską Legię. To spotkanie zostało okrzyknięte „ meczem 23 kolejki ekstraklasy”. Od początku do końca „ Legioniści” kontrolowali grę na boisku.

Pierwszą bramkę dla Legii strzelił z najbliższej odległości w 42 minucie Astiz. W drugiej połowie w 64 minucie doszło do niebezpiecznego zdarzenia, w polu karnym Górnika. W powietrzu zderzyli się dwaj zawodnicy gospodarzy, bramkarz Pavel Steinbors, i Antoni Łukasiewicz. Bramkarz Górnika Steinbors, musiał opuścić boisko, na noszach z podejrzeniem złamania kości jarzmowej. Łukasiewicz powrócił do gry. Miejsce między słupkami Górnika zajął Grzegorz Kaprzik. Pierwsza interwencja Kasprzika, zaraz po wejściu na boisku była udana. Póżniej musiał uznać wyższość Miroslava Radovića, który rostrzygnął ten mecz, zaledwie w przeciągu pięciu minut. Między 78 a 83 minutą, zdobywając dwie bramki. Górnik Zabrze – Legia Warszawa 0:3. Na trybunach podczas tego spotkania, było słyszeć wołania kibiców „ Nawałka wróć”, i to niech służy za cały komentarz to tego spotkania. Niedzielną serię meczów, rozpoczęło spotkanie w Kielcach. Korona Kielce gościła drużynę Zagłębia Lubin. Obie drużyny walczą o ligowy byt. Pierwszą bramkę strzelili „Lubinianie”.

A szczęśliwym strzelcem został Abwo w 7 minucie. Po stracie bramki zawodnicy Korony, ruszyli do ataku, chcąc zdobyć, jak najszybciej wyrównującą bramkę. Jednak w bramce Zagłębia, bez zarzutu, bronił Rodić. Jednak w 54 minucie, dał się oszukać Kiełbowi. Pomocnik Korony, widząc znajdującego się na 14 metrze Rodića, go przelobował, zdobywając wyrównującą bramkę dla swojego zespołu. I na tym emocje w tym meczu się skończyły. Ataki Zagłębia w końcówce spotkania, były bardzo nieskuteczne. W Kielcach – Korona – Zagłębie Lubin 1:1, remis nie krzywdzący żadnej z drużyn. Drugi niedzielny mecz to wielkie derby Krakowa. Na stadionie przy ulicy Reymonta Wisła Kraków zmierzyła się Cracovią Kraków. Oglądaliśmy ciekawe widowisko, które pokazało że w Krakowie to „ Wisła Pany”. Wisła pokonała Cracovię 3:1. A co działo się na stadionie im. Henryka Reymana ? Pierwsza połowa to zdecydowana przewaga piłkarzy Wisły. Pierwszy gol to główka Arkadiusza Głowackiego, po dośrodkowaniu Semira Stilića, z rzutu wolnego z około 20 metrów. Drugi gol to bramka Stilića w 39 minucie. Druga połowa to przewaga Cracovii, która dąży do remisu. Znakomity strzał Ntibazonkizy w 76 minucie. I kontaktowa bramka „ Pasiaków”. Ciągły szturm na bramkę Wislaków.

I Piotr Brożek ratuje zespół gospodarzy wybijając piłkę z linii bramkowej, po dośrodkowaniu z kornera. W 86 minucie znakomity kontratak Wisły, i znów w głównej roli występuje Stilić, który podaje do Łukasza Garguły, ten nie marnuje takich sytuacji, i mamy trzecią bramkę, dla Wisły w 87 minucie. I w tym momencie mamy po meczu. Profesor skarcił ucznia. Ostatnie niedzielne spotkanie to pojedynek we Wrocławiu, Śląska i chorzowskiego Ruchu. Śląsk Wrocław to trzynasta drużyna w ligowej tabeli, który walczy o utrzymanie. Ruch Chorzów po 22 kolejkach zajmuje pozycję szóstą, i wciąż ma realne szanse na grę w europejskich pucharach. Na początku spotkania w 4 minucie, wrocławian oblał zimny prysznic, Kuświk zdobywa pierwszą bramkę dla chorzowian, i mamy 1:0 dla Ruchu we Wrocławiu. 13 minuta meczu i Jankowski podwyższa na 2:0. Konsternacja na trybunach i ławce rezerwowej Śląska. Śląsk po pierwszej połowie przegrywa 0:2.

Druga połowa to mądra gra zespołu z Cichej, i po kolejnej akcji w 61 minucie kolejna bramka Jankowskiego. Ruch prowadzi już 3:0, we Wrocławiu. Wreszcie Marco Paixao w 69 minucie daje iskierkę nadziei wrocławianom, zdobywając bramkę dla Śląska. Lubos Adamec w 88 minucie zmniejsza rozmiary porażki. Śląsk Wrocław – Ruch Chorzów 2:3. Niebieski najazd na Wrocław udany, chorzowianie po tym spotkaniu awansowali na 3 miejsce w tabeli. Najlepsze mecze jakie oglądali kibice, to spotkanie Wisła Kraków- Cracovia, i Śląsk Wrocław. Najsłabszym widowiskiem było spotkanie Widzew Łódż – Piast Gliwice. Na zakończenie 23 kolejki ekstraklasy, mecz Zawisza Bydgoszcz – Lechia Gdańsk w poniedziałek 24 lutego.

Jacek Rebensztok
reklama
 
 

© 2011-2015 POMIA.pl Portal Pozytywnych Treści - Wszystkie prawa zastrzeżone