Wrocław oczami Marka Krajewskiego - Pomia.pl - Portal Pozytywnych Treści
reklama
Witaj, życzymy dobrego dnia, dziś 5 Marzec 2021    |    Pamiętaj o życzeniach imieninowych dla: Adrian, Fryderyk, Oliwia
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Turysta, spacerujący wyznaczoną przez przewodnika trasą zobaczy piękne kamienice, wspaniale prezentujący się rynek, wielobarwny ogród botaniczny, ogromne zoo, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Wszystko to wywrze wrażenie i sprawi, że obieca sobie tam wrócić. Mieszkaniec widzi je na co dzień, lecz mimo to urok nie przestaje słabnąć, a wręcz utwierdza go, ze warto tu mieszkać, mimo że nie całe miasto składa się z wielowiekowych budynków i ulic pokrytych brukiem. Taki dziś jest Wrocław. Tętni życiem i historią. Właśnie dlatego z łatwością inspiruje by o nim opowiadać. Marek Krajewski podejmuje się trudnego wyzwania, bowiem akcja Śmierci w Breslau toczy się w 1933 roku. Z tym zadaniem radzi sobie doskonale.

Świat widziany oczami Krajewskiego jest ponury, wypełniony uczuciem niepokoju, zarysowany w ciemnych barwach. Główny bohater porusza się przede wszystkim po tych miejscach, które zwykły obywatel omija szerokim łukiem - ciemne zaułki, prezydium policji czy burdele, do których chadza tak często, że jest rozpoznawany jako stały klient. Co więcej wszystkie miejsca o których mowa są usytuowane zgodnie z prawdą historyczną, nawet nazwy ulic są zachowane w języku niemieckim. Zarysowane realia 1933 roku są wyraziste na tyle, aby bez problemu przenieść czytelnika w świat Eberharda Mocka, który z przyjemnością się temu oddaje.

Główny bohater nie przypomina w niczym genialnego doyle’owskiego detektywa amatora. To człowiek nękany przeszłością i własnymi pragnieniami. Mock ma za zadanie odnaleźć mordercę młodej arystokratki  Marietty von der Malten, która zginęła w nietypowy sposób (zgwałcono ją), a w jej brzuchu znaleziono skorpiony. Pomaga mu przywrócony na służbę Herbert Anwaldt. Obaj to doświadczeni przez życie, zgorzkniali policjanci. A w mieście przeżartym korupcją, ogarniętym fascynacją nazizmem nie łatwo jest doszukać się prawdy. Zwłaszcza, gdy na głowie ma się własne problemy, związane z niedawną protekcją SA, dzięki której Mock zostaje Kriminaldirektorem.

Śmierć w Breslau jest mocnym, klimatycznym kryminałem historycznym. To mała lekcja historii (nie tylko topografii), która wraz z wciągającą akcją i fenomenalnym stylem wypowiedzi pisarza nie pozwoli poprzestać jedynie na pierwszej części serii o Mocku. Sukces pisarza odzwierciedla się w ilości wydań, która rośnie, co jakiś czas odnawiana przez różne wydawnictwa. Nie tylko w Polsce Krajewski cieszy się popularnością, przetłumaczono bowiem jego książki na 18 języków. Lecz czy warto po niego sięgnąć? Polecam przekonać się nie tylko miłośnikom czarnego kryminału ale każdemu, kto szuka prawdziwie dobrej lektury. 

KW

reklama

Menu

Regiony

Portal

 
 

© 2011-2015 POMIA.pl Portal Pozytywnych Treści - Wszystkie prawa zastrzeżone